Nie jestem dobrą matematyczką, więc ciężko mi powiedzieć ile dokładnie lat trwają już Boskie Kolonie, jak dużo ludzi przewinęło się przez ten obóz, ile kilometrów kwadratowych zajmuje nasz obóz, ile czasu zajmuje rozstawienie i złożenie wszystkich namiotów, jak wiele dobrego ten obóz wniósł w życie tych, którzy na tym obozie pomagali, a także tych osób, które wspierały i nadal wspierają nasze dzieło modlitwą. Nie jestem dobrą historyczką i nie znam dokładnie całej historii obozu, ale jestem osobą, dla której ten obóz jest drugim domem i chciałabym wam wszystkim przedstawić historię, która tworzyła się w mojej głowie przez 11 lat jeżdżenia na ten obóz.

Kolonie rozpoczął śp. ks. Maciej Sojka. Nigdy nie było dane mi go poznać, jednak to jemu należy w całej mierze dziękować za rozpoczęcie tych wyjazdów. Pierwszym naszym domem, była Doba, to w tym miejscu, nad jeziorem Dobskim, zaczęła się cała historia tych kolonii, to tutaj każdy weteran Boskich Kolonii miał swoją pierwszą wartę, pierwsze sprzątanie obozu, zmywanie naczyń, pierwsze bliskie spotkanie z komarami i z wszelkimi niespodziankami jakie przygotowała nam matka natura. Nie było łatwo i nigdy nie jest, ale te doświadczenia sprawiły, że dzieci i młodzież chciały i chcą jeździć, by przeżywać coraz to więcej przygód. Jak wspomniałam wcześniej na kolonie jeżdżę od 11 lat i swoje pierwsze kroki także stawiałam w Dobie, wtedy w 2003 roku był to mój pierwszy i ostatni obóz w tamtym miejscu. Przeróżne okoliczności sprawiły, że księża komendanci musieli znaleźć dla naszego obozu nowy dom. Znaleźli, przez 2 lata naszym domem było Danowo, miejsce wspaniałe, ale jak się okazało nie tak wspaniałe byśmy mogli zostać tam dłużej. Po tych dwóch latach w Danowie, każda osoba gorączkowo modliła się o znalezienie nowego miejsca, co nie jest łatwym zadaniem. Jednak dzięki modlitwie udało nam się znaleźć nowy dom – Kronowo. To tutaj już od 9 lat co roku na obóz przyjeżdżają dzieci i młodzież, które dzięki pracy wielu osób mogą przeżyć niesamowite wakacje z Bogiem, dzięki któremu ten obóz istnieje. Na całe Boskie Kolonie składa się 5 turnusów, to ogromne dzieło, na które pracuje się cały rok, by przez 2 miesiące wakacji dzieci i młodzież przeżyły niezapomniane wakacje, które sprawią, że będą one chciały kontynuować to dzieło.

Autor: Kinga Witek